Śladami miłości

30,00 zł
Brutto
Ilość

"Śladami Miłości" to wyjątkowa powieść osadzona w realiach biblijnych. Boleśnie doświadczony przez życie Teodor staje się tułaczem, który przemierzając wschodnie rejony Morza Śródziemnego stara się odnaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania egzystencjalne. W swoich poszukiwaniach natrafia na ślad Matki. Zafascynowany Jej Osobą bohater wyrusza w podróż po Egipcie i Palestnie by poznać historię tej niezwykłej niewiasty z Nazaretu.

Fragment książki:

(...) Kiedy Izraelicie urodzi się syn, to w ósmym dniu po urodzeniu trzeba dokonać obrzezania. Polega to na obcięciu kawałeczka skórki w pewnej części ciała. Tak polecił Bóg Mojżeszowi. Zabieg ten, jak każde nawet małe zranienie, powoduje ból. Pojawia się małe krwawienie i chyba jest zrozumiałe, że dziecko reaguje płaczem. Ta kropla krwi, która pojawia się po obrzezaniu, jest dowodem zawarcia przymierza nowonarodzonego dziecka z Bogiem. Teraz tym znakiem jest chrzest, który przyjęłyście. Jezus to zmienił. W ósmym dniu poszliśmy z Józefem i Dzieciątkiem do świątyni, aby dokonać przepisanego Prawem obrzezania. Jezus nie krzyczał, nie płakał w czasie tego rytuału, jedynie cichutko zakwilił. Zrobiło mi się żal, że musiał doznać w swym życiu pierwszego bólu, że uronił kropelkę krwi, ale przecież tak stanowi Prawo, więc przyjęłam to ze zrozumieniem.

Gdy wyszliśmy ze świątyni, wzięłam Go na ręce, przytuliłam do serca i chociaż wiedziałam, że nie rozumie słów, zaczęłam do Niego mówić: „Kochanie, tak trzeba było. Wiem, że Cię zabolało, ale tę kropelkę krwi musiałeś wylać, by zawrzeć przymierze z Jahwe. To Twoja ofiara dla Niego. Jestem zachwycona, że tak dzielnie to zniosłeś. Tak trzeba z miłości do Boga. W nagrodę dam Ci pokarmu. Pożyw się”. Przyłożyłam Mu pierś, ale nie wziął jej do ust, tylko przytulił główkę do mojego serca, jakby chciał posłuchać, co ono mówi. Wtedy ze wzruszenia serce zaczęło mi mocno bić, podobnie jak dzisiaj, a On przytulony słuchał w ciszy jego uderzeń, a Jego załzawione oczęta patrzyły na mnie miłosiernie. Te załzawione oczęta nawet nie mrugały, jakby chciały tylko zapytać: „Mamo, Ty pozwoliłaś na to?”. Gładząc Go po główce nadal powtarzałam: „Synu, tak trzeba było”. Wtedy nie wiedziałam, że po trzydziestu trzech latach role zostaną odwrócone i ja z załzawionymi oczami będę zadawać pytanie: „Synu, czy nadeszła już ta straszna godzina? Czy tak musi się stać?”, a Jezus gładząc mnie po głowie, będzie powtarzał moje słowa: „Mamo, tak trzeba, tak musi być z miłości do Ojca i ludzi. Musisz to znieść, musisz być dzielna, musisz przetrzymać ból, tego pragnie miłość. Nie płacz, tak trzeba”. Przytulił mnie do Swego serca i zaczął wnikliwie patrzeć mi w oczy, wciąż powtarzając: „Mamo, nie płacz, tak trzeba. Wiesz, że kocham i muszę potwierdzić to krwią. Tak trzeba”. Przytulona do Jego serca słyszałam, jak mocno biło. Jego uderzenia były głośniejsze niż ostatnie zdania wypowiedziane na pożegnanie: „Wiem, że będziesz bardzo cierpieć, że Twoje serce przebije miecz boleści, ale musisz przez to przejść. Bądź dzielna, czuwaj i módl się. Po wszystkim przyjdę najpierw do Ciebie, by Ci podziękować. Tak musi się stać”. (...)

Opis

Autor
F. A. Straggler
Format
15 x 21 cm
Liczba stron
439
Oprawa
miękka
numer ISBN
978-83-87713-47
Rok wydania
2018